szablon + grafika

so damn tired

Nie wiem czy powinnam śmiać się, płakać, w ogóle nie wiem co powinnam. Nie mam władzy nad własnymi myślami. Setki ich bombarduje moją głowę a nie mam z kim porozmawiać, nie wiem nawet czy chcę. Nie mogę się skoncentrować, uczyć. Na nic nie mam ochoty.
Jakaś okropna bezradność mnie ogarnęła. Coś mnie ściska w środku. Przeleżałabym cały dzień słuchając muzyki.
A jutro do szkoły. Nie mam ochoty widzieć tych ludzi, gadać z nimi.Tabuny idiotów. Mam dość udawania, że wszystko jest w porządku, ale nie mam też ochoty użalać się przed innymi. Zaraz było by 100 pytań. NIE PYTAJCIE O NIC!
2010-02-28: skomentuj (1)

master of disaster

Myślę, że cholerną kaszanę w głowie noszę i powinnam ją zgłosić do konkursu kulinarnego za wielowymiarowość. Moja chora wyobraźnia wychodzi ostatnimi czasy na światło dzienne i nie powiem, sama się jej boję. Mam chore myśli, wizje, pomysły i sny. Ba ! Sny są jak zlepek obrazów ostro zrytego artysty surrealistycznego. Osobiście nazwała bym to krwawą awangardą. Oświadczam uroczyście, iż powinnam się leczyć. Szczerze to nie mogę spać po nocach. Wory pod oczami mają tak piękny odzień fioletu, że chyba je tak zostawię. Będę wyglądała prawie jak truposz. Fajnie. Zawsze chciałam straszyć ludzi, a teraz nawet nie muszę się specjalnie starać.
A wracając do leczenia, to z pewnością jest jakaś złożona choroba psychiczna. Jeśli to tego doliczyć fakt rozmawiania z osobami, których nie ma, to już jest naprawdę źle. Podejrzewam beznadziejny przypadek nerwicy natręctw i schizofrenii jednocześnie... Zapewne mam zwyczajnie zrytą banię.


2010-01-17: skomentuj (2)

Its all about the he says she says bullshit

Może się powtarzam, ale nie dbam o to.
Niektórzy ludzie są fałszywi niewyobrażalnie. Znasz ich od przedszkola, są całkiem ci bliscy (przynajmniej tak ci się wydaje) a oni i tak będą obgadywać cię za plecami, dogryzać kiedy tylko się da i w głębi duszy, cieszyć się z twojego nieszczęścia. Mogłabym powiedzieć, że mi ich żal ale skłamała bym. Nie żeby mnie specjalnie to dołowało, ale po prostu czuję się sfrustrowana.
Ah ! Jeszcze jedna, jakże ciekawa i wspaniała historia z życia wzięta.
Czekałam prawie tydzień, szczęśliwa pojechałam do Empiku po moje boskie Elland Road Kajzersów, rozpakowałam z kartonu i co zobaczyłam ? Całe pudełko na przodzie jest poobijane i rozerwane na rogu. Myślałam, że w kogoś nim rzucę lub zatłukę. A jeszcze mi baba przy kasie mówi, że to przecież tylko pudełko i jak je zdejmę, to jest jeszcze to plastikowe. Przejcież do cholery ciemnej: WIEM ! Gdybym chciała normalną płytę to bym takiej wersji nie zamawiała. Moje zdenerwowanie sięgało już chyba zenitu, ale starając się być w miarę miłą kazałam im ją odesłać i przysłać mi nową, w nienaruszonym stanie. Poczekam sobie teraz kolejny tydzień na nowe dvd. No i przypomniało mi tak a propo, jak kiedyś kupiłam płytę Beatlesów a po otwarciu okazało się, że jest pofalowana. Tak. Pofalowana ! Nie wiem co oni z nią robili, czy wkładali do piekarnika, czy przejechał po niej walec. Niestety, zapewne jeszcze wiele razy wcisną mi jakiś bubel.


2010-01-16: skomentuj (0)

orkiestra.
Zildjian, Kagato, Psychol,

utwory.
2009
I, II, III, IV, V, VI, X,
2010
I, II, III