szablon + grafika

master of disaster

Myślę, że cholerną kaszanę w głowie noszę i powinnam ją zgłosić do konkursu kulinarnego za wielowymiarowość. Moja chora wyobraźnia wychodzi ostatnimi czasy na światło dzienne i nie powiem, sama się jej boję. Mam chore myśli, wizje, pomysły i sny. Ba ! Sny są jak zlepek obrazów ostro zrytego artysty surrealistycznego. Osobiście nazwała bym to krwawą awangardą. Oświadczam uroczyście, iż powinnam się leczyć. Szczerze to nie mogę spać po nocach. Wory pod oczami mają tak piękny odzień fioletu, że chyba je tak zostawię. Będę wyglądała prawie jak truposz. Fajnie. Zawsze chciałam straszyć ludzi, a teraz nawet nie muszę się specjalnie starać.
A wracając do leczenia, to z pewnością jest jakaś złożona choroba psychiczna. Jeśli to tego doliczyć fakt rozmawiania z osobami, których nie ma, to już jest naprawdę źle. Podejrzewam beznadziejny przypadek nerwicy natręctw i schizofrenii jednocześnie... Zapewne mam zwyczajnie zrytą banię.

2010-01-17: skomentuj (1)

Its all about the he says she says bullshit

Może się powtarzam, ale nie dbam o to.
Niektórzy ludzie są fałszywi niewyobrażalnie. Znasz ich od przedszkola, są całkiem ci bliscy (przynajmniej tak ci się wydaje) a oni i tak będą obgadywać cię za plecami, dogryzać kiedy tylko się da i w głębi duszy, cieszyć się z twojego nieszczęścia. Mogłabym powiedzieć, że mi ich żal ale skłamała bym. Nie żeby mnie specjalnie to dołowało, ale po prostu czuję się sfrustrowana.
Ah ! Jeszcze jedna, jakże ciekawa i wspaniała historia z życia wzięta.
Czekałam prawie tydzień, szczęśliwa pojechałam do Empiku po moje boskie Elland Road Kajzersów, rozpakowałam z kartonu i co zobaczyłam ? Całe pudełko na przodzie jest poobijane i rozerwane na rogu. Myślałam, że w kogoś nim rzucę lub zatłukę. A jeszcze mi baba przy kasie mówi, że to przecież tylko pudełko i jak je zdejmę, to jest jeszcze to plastikowe. Przejcież do cholery ciemnej: WIEM ! Gdybym chciała normalną płytę to bym takiej wersji nie zamawiała. Moje zdenerwowanie sięgało już chyba zenitu, ale starając się być w miarę miłą kazałam im ją odesłać i przysłać mi nową, w nienaruszonym stanie. Poczekam sobie teraz kolejny tydzień na nowe dvd. No i przypomniało mi tak a propo, jak kiedyś kupiłam płytę Beatlesów a po otwarciu okazało się, że jest pofalowana. Tak. Pofalowana ! Nie wiem co oni z nią robili, czy wkładali do piekarnika, czy przejechał po niej walec. Niestety, zapewne jeszcze wiele razy wcisną mi jakiś bubel.

2010-01-16: skomentuj (0)

'Meditation'


Ostatnie miesiące były dla mnie nie łatwe. Aklimatyzacja, powrót do polskich realiów i szkoły. Nie obeszło się bez komplikacji. Zmiana szkoły po 3 tygodniach nie jest chyba normalna ale nie mogłam tam wytrzymać. Odległość spora, po 9 lekcji dziennie, wstawanie o 5 i powroty o 18 plus ogrom pracy wykańczały psychicznie i fizycznie. A nie wspomnę, że ludzie w klasie okazali się strasznymi snobami.
Bo to niby najlepsza klasa w najlepszej szkole i na dodatek z maturą międzynarodową. Tak więc po głębszym przemyśleniu stwierdziłam, że nie ma to sensu i wróciłam do mojej starej, dobrej 10. Nie żałuję wyboru ani trochę, bo klasa też jest na wysokim poziomie, blisko i przede wszystkim (o dziwo) bardzo miłe osoby w klasie. Naprawdę, nie spodziewałam się, że mnie tak szybko do swojego grona przyjmą, a tu proszę. Już mam swoją paczkę. Jedynie kilka dziewczyn można by uznać za jakieś dziwne i zarozumiałe. Plus odnalazłam swoją bratnią duszę. Czyt. kogoś równie nawiedzonego na punkcie anime i Japonii jak ja.
Jednym słowem same plusy.

Poza szkołą nic specjalnego się nie dzieje. Życie jakoś się toczy i nie jest w sumie źle. Brakuje mi jedynie czasu i spokojnych warunków do gry na skrzypcach.

2009-10-31: skomentuj (1)

orkiestra.
Zildjian, Kagato, Psychol,

utwory.
2009
I, II, III, IV, V, VI, X,
2010
I